Edyta Wijas

Jakoś przędę (2008 - 2009)

Obiekt
   
Program:

Otwarcie wystawy
Pawilon B
Piątek (19.03) Godzina 21:00



Ukończyła z wyróżnieniem fotografię na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu (dyplom w pracowni Natalii LL), wcześniej nauki ekonomiczne na Uniwersytecie Szczecińskim. Prowadzi wydawnictwo, żyje w Szczecinie.

Pracą Jakoś przędę chciałam wpisać własną twarz w wizaż i estetykę kultury masowej. Kierowałam się transpozycją takich fotografii, jak http://www.youtube.com/watch?v=baqP_DQOn14, na których wszystko jest doskonale zaimpregnowane: iluminacja, kolor i połysk. Nieskalane twarze wykonane elektronicznym skalpelem niepokoją jednak swą przezroczystością. Prowokują do powiększania pikseli zdradzających iluzję. Wkrótce zaczął powstawać autoportret utkany z kolorowych, połyskujących nici nawiniętych na tysiące szpulek. Szpulki te tworzyły tysiące barwnych, świetlistych punktów. Z daleka widok był jednolity, obraz emanował i lśnił. Strukturę obiektu widać było dopiero z bliska. Z czasem tę misternie utkaną materię zaczęły nadwątlać samoistnie wyplątujące się nitki. Nie było to zamierzone, ale pozwalam im wyplątywać się dalej. Ta wyplątująca nić niesie jakieś ukojenie i ulgę. Dlaczego akurat szpulki? Wybór był intuicyjny. Ciasno nawleczone, uporządkowane, z wpisanym w ich naturę splątaniem, dały szansę na znaczące wyolbrzymienia (piksel/szpulka, integracja/dezintegracja).
Edyta Wijas

Podarowałem Edycie Wijas  książkę Fotografia - podwójna gwiazda kultury z dedykacją, w której uznałem ją za jedną z najlepszych absolwentek poznańskiej ASP. Uzasadnię to. Edyta jest osobą wewnętrznie zorganizowaną, otwartą na podejmowanie wyzwań. Dała się też poznać jako chłonna świata osobowość. Dla sztuki najcenniejszą cechą jest jednak postawa twórcza, zdolność do myślenia kategoriami wybiegającymi ponad rutynę codzienności. Taką właściwością umysłu Edyta jest obdarzona.

Punktem odniesienia pracy Jakoś przędę jest, nazwana tak przez autorkę, świadomość rzeczywistości. Edyta przeczuwa różne porządki w otaczającym ją świecie, nie negując ich uwikłania. O jakie uporządkowanie tym razem może chodzić w połączeniu z pojęciem sztuki?
Ukrytym źródłem estetyki kanonu złotego podziału są prawa organizacji pola sensorowego oka. U podstaw elementarnego wrażenia estetycznego leży przyjemność płynąca z działania między innymi zmysłu wzroku. Z praw organizacji pola sensorowego oka wynika na przykład odczuwanie przyjemności, gdy oglądany obiekt znajduje się w określonym miejscu pola widzenia. Miejsca te dokładnie odpowiadają regułom tak zwanego złotego podziału, odkrytego w starożytności, lecz nie wymyślonego. Dzisiaj mamy do czynienia z jedną z najmłodszych dziedzin wiedzy – neuroestetyką. Kontrastowe tło, różnicująca rola barw i inne reguły estetyki także opierają się na psychofizjologii.

Istotą fotograficznego obrazu są czynniki dane a priori. Mniej ważne jest, czy pochodzą z natury, czy z komputera, co łączy to fotografię analogową  z szeroko pojętą fotografią cyfrową i dotyczy również obrazów wytworzonych za pomocą nietypowego nośnika, w sposób manualny. W pracy Jakoś przędę obraz utworzony na podstawie zdjęcia, z nici nawiniętych na szpule, jest dobrym przykładem fotografii. Jest przykładem myślenia kategoriami aktualnej sztuki. Jakoś przędę to zwornik sztuki z kulturą masową. Może być także skuteczną reklamą. Warto również nadmienić, że pojęcie nici kojarzy się z linearnością pisma, ze skanowaniem, niewidoczną z większej odległości strukturą telewizyjnego obrazu.
Reasumując, prace Edyty Wijas cechuje świetne wyczucie i intuicyjne zastosowanie aktualnych osiągnięć w dziedzinie teorii komunikacji i sztuki. Równocześnie korzysta z prastarych zasad estetyki obrazu, wciąż obecnych w kulturze masowej.
Stefan Wojnecki




© Make It Funky Production
2009-2010