Geneviève Favre PetroffELECTRA (2007)Fotografia, obiekt, film
Urodzona w 1978r., szwajcarska artystka sztuki wizualnej i spektaklu, kompozytorka i śpiewaczka. Opowiada ona osobiste lub fikcyjne historie poprzez swoje piosenki, słowa czy cytaty. Szczególnym zainteresowaniem obdarza archetypy, legendy miejskie oraz postacie mitologiczne, oraz to, jak włączamy je do swojego codziennego życia. Artystka wykreowała rozmaite charaktery, które za każdym razem ujawniają się w szczególnej wizualnej i dźwiękowej atmosferze. Jej kompozycje zawierają często uprzednio przygotowane nagrania z wykorzystaniem własnego głosu lub nakładających się na siebie dźwięków.
Środki przekazu, z których korzysta są różnorodne, uwzględniając wideo, światło czy programowanie komputerowe. Poza tym, współpracuje ona z muzykami i inżynierami elektroniki, tak aby wypracować właściwy system techniczny dla każdego ze swoich projektów. "Elektra" to siedemnastominutowe widowisko przedstawione za pomocą wideo i fotografii. Kompozycja ta odnosi się do mitologicznej postaci o tym samym imieniu, muzyki elektronicznej i opery. Artystka kreuje postacie urokliwe, inspirowane urokiem gwiazd z lat 20 oraz twórczością science-fiction taką jak "Metropolis" Fritza Langa czy "Sny robotów" Isaaca Asimova. Zaprojektowała specjalny kostium, stworzony z rozmaitej biżuterii (pierścionek, bransoletka, naszyjnik, korona) oraz z piramidalnej satynowej sukni ozdobionej setką diod LED, które reagują na przemian na jej słowa i na moje działanie. Podczas przedstawienia, każdy z akcesoriów jest zdalnie sterowany przez asystenta i współgra ze śpiewem wykonawczyni. Historia którą opowiada autorka jest pełna skojarzeń w rodzaju koszmaru na jawie. Jej dzieło porusza psychologiczny motyw relacji między rodzicami a dziećmi, a także zajmuje się zagadnieniem śmierci, przemocy i zemsty. Widowisko zaczyna się w mroku. Punktowe światło LED przymocowane jest do mikrofonu na głowie artystki i rozświetla jej usta, które szepczą: "Uratuj mnie, podłącz z powrotem moje pliki...Uratuj mnie, zrekonstruuj moją pamięć". Wraz z rytmicznym akompaniamentem składającym się z jej nagranego głosu, przywołuje moje upiory: "Matko, dlaczego nawiedzasz moje sny?". Jej suknia, pokryta na ukos małymi diodami LED w trzech grupach, błyska od stóp do głów, wtórując muzyce. Następnie przechodzi do objaśnienia widowni mojego codziennego życia: "Każdego ranka, biorę moje pigułki i witaminy...". Potem, wybucha z pieśnią o pięknie i luksusie: "Diamenty to całe moje życie". Do tego wykrzykuje swoje lęki, bóle, a nawet hipnotyzuje widownię, śpiewając przed zakończeniem pieśń poświęconą życiu. Zarówno życiu śmiertelników, jak i nieśmiertelnych bohaterów. Jej ostatnie wersy to: "Życie to tragedia!!", podczas gdy światła jej sukni stale pulsują... |