Katarzyna Łyszkowska

Na co mnie stać... (2008-20010)

Obiekt
   
Program:

Otwarcie wystawy
Pawilon B
Piątek (19.03) Godzina 21:00



Urodzona w 1981 w Olsztynie, Doktorant w Zakładzie Rysunku, Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika.

Na co mnie stać…
„Zaczarowany ołówek” pamiętam z dzieciństwa. Uwielbiałam tę bajkę. Wszystkie przedszkolaki marzyły o takim cacku. Ołówek, posiadający niezwykłą właściwość materializacji wszystkiego co się nim narysuje, spędzał mi sen z powiek. Telewizja już od małego rozbudza w nas pragnienie posiadania.

To pragnienie doprowadziło mnie-przedszkolaka do bezwiednej manipulacji rzeczywistością. Otóż mój dziadek pokazał mi, że zarysowując jednolicie ołówkiem płaszczyznę kartki, otrzymam magicznie mieniącą się powierzchnię. Taki efekt mogłam uzyskać jedynie przy pomocy specjalnych, chińskich ołówków mojego dziadka Genka. Nie było trudno w to uwierzyć, gdyż dziadek potrafił wiele magicznych sztuczek, m.in. napełniać puste salaterki „cukierkami z dżungli”, które po latach odkryłam pod postacią rodzynek czy głaskać niewidzialnego kotka, który wymykał się z ramion dziadka zawsze wtedy, gdy chciałam go podrapać.

Wracając do sedna, dziadziuś Geniuś trzymał „zaczarowane ołówki” w swoim barku. Któregoś dnia poprosiłam, czy mogłabym zabrać taki ołówek do przedszkola i pokazać kolegom. Nazajutrz moje marzenie się spełniło, a pozycja w grupie rówieśniczej znacznie wzrosła. Każdy chciał rysować moim ołówkiem. Byłam taka dumna…Byłam glamour…
Dwa dni później w „magiczny” sposób, ołówek zniknął z mojej przedszkolnej szafki…
Dziś mój ołówek nie musi być chiński, żeby był zaczarowany. Dziś stać mnie na jego magię …

Katarzyna Łyszkowska

Zgromadzone w porządku stylisty cuda świata klasy micro, najwykwintniejsze wynalazki ludzkich żądz – najsłynniejsze perfumy, najdroższe torby, buty najbardziej upragnione przez piękne kobiece stopy - widok ten zachwyca, pieści, unosi... Gdzie? Lub, może ważniejsze pytanie – skąd?
Wątek osobisty. Podążając tropem pamięci przywołany zostaje „zaczarowany ołówek” - magiczny przedmiot made in China, którym można narysować wszystko i mieć wszystko w najszerszym tego słowa znaczeniu. Ważny wątek mistrza małych magów – dziadka Eugeniusza.
Wątek endemiczny. Bardzo dobrze opisany przez Dorotę Masłowską piszącą o miastach ze styropianu, samochodach z kartonu i ludziach z tektury. I o luksusie skleconym na prędce, na miarę.
Wątek krytyczny. Niezmiennie ślepa obsesja na punkcie luksusu, fetyszyzacja rzeczy naznaczonych właściwym logiem. Przewrotna odpowiedź na świnie Delvoye’a.
Symulowanie posiadania czegoś, czego się nie ma - nie jest zwykłą manipulacją. Gdy nowa forma przyjmując parametry zjawiska naśladowanego zaczyna odgrywać rolę swego pierwowzoru, wchłania tez po części jego duszę. Symulacja kończy się wraz z narodzinami nowego bytu.
Wątek apoteozy „królewskości”. Prestiż dla mężczyzny ma posmak królewskiej władzy. Rzeczy luksusowe wzbudzają w kobietach, które ich używają pewność siebie. Ujawniają wewnętrzną królewską moc kobiecości. Stają się atrybutami jej majestatu.
Czy mamy do czynienia tylko z rekonstrukcją społecznych wyobrażeń na temat luksusu i szczęśliwego życia? Trudno mieć pewność, jaki jest zakres ironii w tym projekcie. A jeśli nie ma jej wcale tak wiele? Przecież „wszystkie światy są w pewnym sensie światami sztucznymi (Wolfgang Welsch), ale czy „sztuczny” kłóci się z „prawdziwy”?
Chwile uniesienia są najważniejsze, są ponadczasowe.
Przemek Pintal




© Make It Funky Production
2009-2010